Międzyzdroje, Wolin, Stepnicę i Świnoujście łączy Zalew Szczeciński i ja.

IMG_20140925_122929

Prezes Mieleńskiej Lokalnej Grupy Rybackiej zaprosił zarząd i pracowników Lokalnej Grupy Rybackiej „Zalew Szczeciński” na konferencję w ramach podsumowania podjętych działań i współpracy podczas prezydencji w Zachodniopomorskiej Sieci Lokalnych Grup Rybackich sprawowanych przez Mieleńską LGR w dniach 25-26 września 2014r.

Jestem pracownikiem LGR „Zalew Szczeciński” więc z zaproszenia skorzystałam zwłaszcza, że obecnie praca nasza wymaga wiedzy o przyszłości programowania PO Rybactwo i Morze 2014-2020. Przedstawiciel MR i RW precyzyjnie wyjaśnił nam, że wiążące dla nas decyzje jeszcze nie zapadły.

Wśród obecnych nie zauważyłam woli walki o dalsze funkcjonowanie. Przedstawiciele gmin burmistrzowie, wójtowie rozmawiali owszem, ale o upływającej kadencji
i zbliżających się wyborach samorządowych. Właściwie, to nie ma co się im dziwić, jeżeli ich statut zmieni się, zasięg wpływów również będzie inny.
Współpraca poszczególnych gmin w realizacji działań, spotkań, konferencji, wyjazdów studyjnych zawsze była pożyteczna i twórcza. Doświadczenia partnerów bezcenne.

Na zdjęciu, stojąc w środku, między Burmistrzem Stepnicy – członkiem Zarządu,
a zastępcą Burmistrza Wolina – naszym Prezesem, zatrzymuję czas.

Międzyzdroje, Wolin, Stepnicę i Świnoujście łączy Zalew Szczeciński i ja.

Podczas realizacji wspólnych przedsięwzięć poznałam wspaniałych ludzi w urzędach, ośrodkach kultury, stowarzyszeniach. Bliskie sąsiedztwo zobowiązuje i zachęca do szukania nowych, świeżych rozwiązań. Bardzo dużo możemy sobie nawzajem dać, wszyscy. Ci którzy tego nie widzą, niech próbują!

Mam-y tę moc

Temat prosty – Śniadanie. Wydarzenie – wyjątkowe.

Wspólna praca przez kilka tygodni przyniosła nam wiele pozytywnego. Mamy nazwę – Grupa Lokalnych Liderek – Wyspa Kobiet. Powstało logo 44 Wyspy ze Smakiem. Mamy chęci do dalszej pracy. Zdobyłyśmy zaufanie mieszkańców naszego miasta.

Dla mnie ważne jest coś jeszcze – współpraca. Z przyjemnością dostrzegałam błysk w oczach organizatorek, gdy przydzielone zadania były w zasięgu ich mocy sprawczej. Cudownie było śmiać się, gdy pomysły wymykały się spod kontroli rozsądku i możliwości.

Ostatnie dni przed Śniadaniem na Placu Wolności pełne były naszego czaru, aby ten dzień był wyjątkowy. I taki był. „Bo” świeciło słońce. „Bo” przyszli mieszkańcy i turyści. „Bo” media w naszym imieniu zapraszały na spotkanie z nami. „Bo” byli tacy, którym chciało się nam pomóc. „Bo” zyskali w zamian tylko słowo dziękuję i naszą sympatię.

My. Jesteśmy mieszkankami Świnoujścia. Wierzymy w Anioły. Mamy tę moc. Łączą nas mieszkańcy, do których teraz serdecznie się uśmiecham i dziękuję w imieniu nas – za śniadaniowe, wyjątkowe odwiedziny.

Ps. Dzisiaj, już zaczęłyśmy planować kolejne, niezwykłe wydarzenie.

 

 

 

Sedina tam była również

CAM00135

Dzisiaj 20 września wróciłam z Greifswaldu. Kathe i Katarzyna zorganizowały dla grupy 40 osobowej kulturalną wyprawę do Greifswaldu. Obie są członkiniami Forum Kobiet z tą różnicą, że Kathe – Niemieckiego, Katarzyna – Polskiego.

Zwiedzanie rozpoczęłyśmy od Pommersches Landesmuseum. Otrzymałyśmy przenośne urządzenia do odtwarzania informacji związanych z interesującym nas opisem, zdjęciem lub eksponatem. Przewodnikiem po muzeum nie był człowiek lecz urządzenie, które się zacinało i doprowadzało nas do złości. Po czasie okazało się, że byłyśmy zbyt szybkie aby urządzenie sprostało naszym komendom, zgodnie stwierdziłyśmy, że było zepsute. Dobrze, że oczy i wyobraźnia należały do nas, a co najważniejsze płynnie przetwarzały treści.

CAM00120

Eksponaty moim zdaniem były ciekawe. Wystawa „Geologia i pradzieje Pomorza” zobrazowała powstanie regionu, odpowiadając na pytania jakie surowce służyły do zbudowania oraz jakie stworzenia zamieszkiwały go przed tysiącami lat.

CAM00118

Kolejna wystawa „Historia regionu” dotyczyła wielkiej polityki, wojen, władzy jak i codziennego życia Pomorzan. Sposobu myślenia i pojmowania otaczającego ich świata. Moją uwagę zwrócił Szczecin u progu XX wieku jego przemiany w jedno z najwspanialszych miast obszaru Morza Bałtyckiego. Podziwiałam rozwój nadmorskich kurortów i cesarskich kąpielisk od wyspy Uznam po Łebę.

CAM00128

Sedina tam była również, symbol ówczesnego Szczecina – wznoszący się handel i miasto portowe. Nie bardzo rozumiem, dlaczego tyle negatywnych emocji budzi Patronka Miasta Szczecina wśród jego obecnych mieszkańców.

CAM00133CAM00132

Muzeum nie było duże, zauważyłam salę wypełnioną słuchaczami, gdzie zapewne odbywały się w tym czasie zajęcia ze studentami

Po wyjściu z muzeum zostaliśmy podzieleni na dwie grupy. Grupę polską i niemiecką, aby przewodnik i tłumacz był zrozumiały dla obu stron. Organizatorom zależało abyśmy miały tłumacza mówiącego naszym ojczystym językiem. Nam przypadła bardzo sympatyczna Pani, która mówiła po Czesku. Z językiem polskim było trochę słabiej, ale po spacerze ze słońcem na nosie, ze zmęczenia, już nam to nie przeszkadzało.

CAM00141

Dla ochłody kawa mrożona lub lody. Lody zjedzone ze smakiem i zdziwieniem, że tu jedna gałka odpowiada wielkości dwóm gałkom kupionym u nas.

W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się przy gotyckiej ruinie klasztoru Eldena, która została rozsławiona na całą Europę, dzięki obrazom Caspara Davida Friedricha.

CAM00146

A my podziwialiśmy wszystko dzięki Kathe i Katarzynie. Warto było.

O mnie – co czuję, jak widzę to, co ważne teraz

lew
Jest Pani świnoujścianką. Nie korciło Panią aby wyjechać do Niemiec czy Anglii i tam uczciwie zarabiać większe niż u nas pieniądze?
A.Z
Kocham Świnoujście, jego zapach, zimową ciszę, ludzi. Nigdy nie myślałam o wyjeździe.
Redaktor
Pracuje Pani w administracji Lokalnej Grupy Rybackiej „Zalew Szczeciński”, czyli właściwie w gospodarce morskiej. Jak widzi Pani morskość Świnoujścia obecnie i w przyszłości?
A.Z.
Pracuję nad przygotowaniem projektów unijnych, które wielu ludziom pomogły, poprzez określone fundusze, na otwarcie czy też wzbogacenie działalności gospodarczej. Nie tylko zresztą indywidualnym osobom ale też społecznościom Przytoru, Karsiborza czy lewobrzeżnego Świnoujścia. Powstanie „Rybaczówki” w Karsiborzu, melioracji w Przytorze, hotelu po szpitalu radzieckim bez tych pieniędzy nie byłoby możliwe. O wszystkich projektach nie sposób powiedzieć.
Morskość Świnoujścia to zarówno port handlowy, pasażerski, największy na Bałtyku jak i stocznia remontowa czy też przystań żeglarska. To mamy, trzeba unowocześniać i dbać o tę substancję. Niedługo czekać ruszy Gazoport, z którym tyle nadziei wiąże gospodarka naszego Państwa. Mamy czym się chwalić.
A w niedalekiej przyszłości w Świnoujściu mają stacjonować żołnierze NATO w ramach tzw. szpicy. Przed nami wiele wyzwań.
Redaktor
Jakie są Pani priorytety dotyczące gospodarki morskiej?
A.Z.
Świnoujście jest i powinno być jeszcze bardziej miejscem turystyki kwalifikowanej. Turystyka morska związana z bliskością wysp Bornholm, Mon, wybrzeży klifowych na Rugii, czy też naszych pięknych okolic wyspy Karsibórz to jest kierunek rozwoju. Pierwsze małe kroki już zrobiono, trzeba jednak programować dalsze. Dziś turysta jest wymagający i sama plaża nie zawsze mu wystarcza. Powinna rozwijać się również turystyka lecznicza, która jest bardzo dochodowa. Aż się prosi o rozwój naszego Uzdrowiska w tym kierunku. Głucha cisza w „Rusałce” po godzinie 14 mnie przeraża. Renomą musi cieszyć si również nasz szpital ale tu droga daleka.
Redaktor
Chcemy też mola, tunelu i własnego zarządu portu. Co Pani na to ?
A.Z.
Nie od razu Kraków zbudowano. Jesteśmy w UE od dziesięciu lat i pieniądze podatników europejskich przerabiane są systematycznie.
Co do zarządu portu w Świnoujściu to jest on dla naszego krótkotrwałego miejskiego interesu ważny ale czy na przyszłość to mam poważne wątpliwości. Świat się globalizuje w ogromnym tempie.
Redaktor
Była Pani przewodniczącą Polsko- Niemieckiego Forum Kobiet. Co dała Pani współpraca z kobietami po drugiej stronie granicy?
A.Z.
Bardzo wiele począwszy od szlifowania języka a skończywszy na przyjaźniach z wieloma Paniami. Wiele spotkań wspólnych wyjazdów, poznawanie kultury obu państw to bardzo wzbogaca członkinie Forum. Myślę również, że w tym Stowarzyszeniu drzemią jeszcze nieskończone możliwości. Wielość pomysłów ograniczona jest środkami finansowymi. W czasach gdy działalność społeczna jest towarem deficytowym, trzeba bardzo pielęgnować Forum.
Redaktor
A na koniec w polityce transgranicznej co Pani zdaniem jest dla miasta Świnoujścia najważniejsze?
A.Z.
Najważniejszy jest język, którym możemy się porozumieć. Aż prosi się, by w Świnoujściu powstała szkoła od podstawowej po liceum z językiem wykładowym polskim i niemieckim. To będzie kosztować administrację, chodzi o wysiłek intelektualny, organizacyjny i finansowy ale trzeba to zrobić.

Drezno – to tutaj Adam Mickiewicz napisał III część „Dziadów”. W swoich listach piękno Drezna sławił Juliusz Słowacki.

CAM00060

Podczas urlopu wraz z rodziną udałam się do Gery w Niemczech aby pomóc dr. Wilczak w przeprowadzce.
Dr. Wilczak ambitna pani po studiach medycznych wraz z mężem i 5 letnim Czarkiem wyjechała do Niemiec. Początki były trudne, ale teraz z podniesionym czołem widzę
dr. Wilczak, gdy mówi, o nowej, własnej praktyce lekarskiej. Gdy mówi, że koledzy z pracy kupowali gazetę, gdzie na pierwszej pozycji –  Ona  – dr. Wilczak- jako najlepsza z grupy zdała egzamin. Ona – Polka. Mi, serce biło ze szczęścia.

Następnie udaliśmy się do Drezna, to tutaj Adam Mickiewicz napisał III część „Dziadów”. W swoich listach piękno Drezna sławił Juliusz Słowacki. Wielu innych znanych i nieznanych przemierzało ulice malowniczego, tajemniczego, miasta. Miasta pełnego pomników, starych murów, zamków, mostów i tętniącego życiem. W Dreźnie byliśmy tylko dwa dni, za mało aby poznać, ale wystarczająco aby zobaczyć i zatęsknić.

Spacerując po mieście zwróciłam uwagę na proste rozwiązania komunikacyjne – tramwaje i autobusy poruszały się tymi samymi torami, rozkłady były tak dopasowane, że wszystko funkcjonowało bez zakłóceń. Jechaliśmy 4 przystanki do starego miasta, w autobusie bez problemu kupiliśmy bilet.

Uwagę moją zwrócił wiec, spotkanie zmęczonych/wściekłych ludzi na media. Krzyczeli media kłamią, nie mówią prawdy. Coś w tym jest. Osobiście przekonałam się jak krzywdząca jest manipulacja przez osoby zarządzające portalami internetowymi. Jednak z drugiej strony sytuacja ta uświadomiła mi, że ludzie których uważałam za dobrych, wcale nimi nie są.

Załączyłam dwa i pół filmiki z Drezna. Jeden i pół, to krótka relacja z protestu przeciwko mediom. W filmie tym pod koniec uwieczniłam postać stróża wejścia do bram miasta. Symbol siły, oddania, męstwa – dobrze mieć kogoś takiego i być takim gdy trzeba. Złapałam również Malowidło ścienne „Orszak książęcy” (Fürstenzug)– malowidło ścienne zdobiące zewnętrzną ścianę gmachu „Langer Gang” ograniczającego od północy dziedziniec (Stallhof) dawnego średniowiecznego kompleksu królewskiej rezydencji w Dreźnie. Bardzo żałuję, że nie odwiedziłam Galerii Obrazów Starych Mistrzów w Dreźnie, oj bardzo żałuję.

Drugi, to my na pysznej czekoladzie. W pysznie pachnącym czekoladowym sklepie przeczytałam – dobrze jest mieć przyjaciela, ale przyjaciel, który ma dla Ciebie czekoladę, to jest to czego potrzebujesz.

Oczywiście Sławek mistrz czytania mapy – niezawodny- dziękuję.

I byliśmy w ZOO.