Mamo jestem głodny! Tak, wiem kochanie, ale najpierw mają pierwszeństwo obcy.

zdjęcie z Niemiec

– Mamo jestem głodny.
– Tak, wiem kochanie, ale najpierw mają pierwszeństwo obcy.
– Dlaczego, mamo?
– Ponieważ nas razem potraktowano by jako nazistów, gdybyśmy nie oddali im
pierwszeństwa.

 

Zrzut ekranu 2015-05-14 09.27.29Historia, która jest niekończącą się historią. Od wieków ludzie szukający jedzenia, spokoju, każdej wolności pokonują góry, morza, oceany, granice państw. Nie są
w stanie przekroczyć granic zrozumienia i empatii.
Dlaczego?
Może dlatego, że miejsce, gdzie się rodzą traktują jako własne. Z drugiej strony, ci co uciekają z własnych miejsc szukają miejsc im obcych ale wolnych od wojen i głodu.
Czy ja oddam część tego co mam, tym co przyjadą. Chyba tak, bo patrząc na to zło, które jest obok czuję, że tak trzeba. Czy są jakieś gwarancje, że w moim własnym miejscu będzie bezpiecznie, nie wiem. Wiem jedno, dobro zawsze zwycięży. Tak jak w Niekończącej się historii.

Wstrząsające wołanie i ciężar ludzi, którzy muszą wybierać zobaczyłam dzisiaj
we wpisie fb u mojej koleżanki, mieszkanki Ahlbeck.
Wcale nie chcą dzielić się tym, co mają. Czy dlatego, że maja mało, czy dlatego że się boją, czy dlatego, że im się karze. Czy istnieje racjonalne wyjście, czy powinno zacząć się od merytorycznego wejścia w położenie jednych i drugich?

 

Kurz i pył CYRKU ARENA przeniósł mnie tam, gdzie znalazłam lustro.

CAM00128

Jak jest dzisiaj. 3 Maja 2015 Świnoujście, 11 Listopada, parking przy UBB, CYRK ARENA.

Miejsce rozbicia namiotu mam nadzieję przypadkowe dla objazdowego CYRKU ARENA. Nieprzypadkowo rzekłabym – śmietnik. Walające się śmieci, porozbijane butelki, ale wśród trawy na niewielkim wniesieniu odgraniczającym plac od płotu kolei UBB luźno pasąca się biała świnka, wyprowadziła mnie z błędu. To nie śmietnik, tylko zaproponowany i przekazany CYRKOWI ARENA teren
w Świnoujściu. Teren z przeznaczeniem na imprezę dla dzieci i dorosłych.

CYRK ARENA – „kiedyś to był cyrk” słyszałam komentarze, cyrk
o międzynarodowej obsadzie.

A dzisiaj CYRK ARENA, na miarę polskiej rzeczywistości w Świnoujściu 3 Maja
u nas gości. Dzieci bardzo nalegały, więc zgodziłam się z nimi pójść do CYRKU ARENA. Ela ze szkoły przyniosła kupon rabatowy, miała wystarczający argument – poszliśmy.

Byliśmy, widzieliśmy, słyszeliśmy, śmialiśmy się, baliśmy się zarazem. Mi było smutno. Kurz i pył CYRKU ARENA przeniósł mnie tam, gdzie znalazłam lustro.

Co ja zobaczyłam. Mnie – w wieku 67 lat w pracy, ustawowo nakazanej.

Wykonuję swoją pracę bardzo starannie, sumiennie, chętnie. Jestem kreatywną, pomysłową, pracowitą kobietą – mając 67 lat. Mam rodzinę, która na mnie liczy,
że pomogę. Pracuję.

Może będzie zabawnie, gdy się potknę. Jeżeli wzbudzę litość, ktoś poda mi rękę, pod warunkiem, że nie wzbudzę w nim odrazy. Widzę Fakira z CYRKU ARENA połykacza ognia, chodzącego po szkłach z nagim torsem, wątłym ciałem, wysłużonymi mięśniami, kiedyś nalężącego do pięknego, wysportowanego mężczyzny. Widzę też siebie, w oczach takich jak ja dzisiaj.

CYRK ARENA nie pachniał świeżością. Fakir – główny bohater. Wyglądał na 67 lat.

Jestem wyrozumiała i wrażliwa, już dzisiaj cenię tych którzy będą na mnie patrzeć w pracy świętując wraz z nimi moje 67 urodziny.

Od 2013 stopniowo zrównywany i podwyższany będzie wiek przechodzenia na emeryturę kobiet i mężczyzn do 67 lat. 11 maja 2012 r. została uchwalona ustawa o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw, która wprowadza te zmiany.

Nie mieliśmy kija do zawieszenia flagi, ale moja mama jest bardzo zaradna.

DSC_2158

1 Maja. Mama wywiesiła polską flagę. W tym roku kolory prezentowały się we właściwej kolejności. Nie mieliśmy kija do zawieszenia flagi, ale moja mama jest bardzo zaradna.

Jadąc do Stepnicy na Zawody Wędkarskie 1 Maja złożyłam życzenia urodzinowe kuzynce Agacie podkreślając, że najpiękniejsze i ważne są chwile, których jeszcze nie zna, na które jeszcze czeka.

Słuchając radia podczas podróży skupiłam uwagę (mimo krzyków moich towarzyszy podróży) na góralu, który z okazji święta pracy podkreślał trudną pracę pielęgniarek. Gwara góralska w każdym temacie jest unikatowa, dlatego przysłuchiwałam się relacji z ciekawością, słysząc szczerą góralską wdzięczność.

Spiesząc się na zawody, mijając kolejne domostwa na kilku płotach dostrzegłam banery z informacją: Nie Biogazowni w Łące. Rozmawiając z mieszkańcami dowiedziałam się, że wielu z nich nie ma zdania w sprawie powstania kontrowersyjnej inwestycji. Biorą jednak pod uwagę sytuację gospodarczą obszaru, licząc na nowe miejsca pracy. Na stronie Wolne Forum Mieszkańców Gminy Stepnica czytam: „Biogazownia w Łące – widmo powróciło”, oraz pytanie: „Czy burmistrz stanie na wysokości zadania…” Przekonamy się niebawem.

20150501_100159

W Stepnicy, na Kanale Młyńskim zawody wędkarskie i ja – 1 Maja w pracy z rodziną. Zawody rozpoczęły się o godzinie 8.00 i trwały do 11.00. Uczestnicy otrzymali za udział w zawodach „O Puchar Prezesa LGR Zalew Szczeciński” medale pamiątkowe,
a zwycięzcy zostali wyróżnieni okolicznościowymi statuetkami. Dla ponad 50 uczestników była to okazja do spotkania, zmierzenia się na wędki i przynęty. Dla nas ciekawostka, połączona ze słońcem przeplatanym deszczem. Organizatorzy wszystko przygotowali na medal i, jak wszyscy pozostali, w tym ja, medal również otrzymali.

DSC_2127 DSC_2122 DSC_2118 DSC_2084 DSC_2092

W drodze powrotnej mówiłam do towarzyszy podróży: – Zobaczcie tutaj, tu, lubię ten odcinek drogi. Trasa turystyczna ze Stepnicy w stronę Wolina. Zobaczcie jak
tu pięknie, po jednej i po drugiej stronie drogi zielone pasy zieleni, żółty rzepak, i czarne kolory ziemi. I te wiatraki szukające wiatru, olbrzymy nad naszymi głowami. Cudownie.

Tak nam się spodobało, że pojechaliśmy do Grodziska w Lubinie, tam oczywiście gofry ze wszystkimi możliwymi dodatkami i ten niezapomniany krajobraz Wstecznej Delty Świny – również jako dodatek do gofrów. Następnie Wzgórze Zielonka.
Po drodze na szczyt naliczyliśmy 38 niebieskich bezbronnych, dostojnych żuczków. Tam chwila odpoczynku i ponoć wybrane przez National Geographic najpiękniejsze miejsce w Polsce. Tak, warto wejść na szczyt i oddychać powietrzem wydobywającym się z najgłębszych zakamarów dziejów, które kształtowały te obrazy. Na koniec Turkusowe Jeziorko.

DSC_2158 DSC_2150

Wracaliśmy w ulewie gradowego deszczu, bez kolejki na prom. Przy okazji byłam świadkiem tego, jak biedny pan wpuszczający na prom musiał tłumaczyć gościom, że mimo odstania grzecznie w kolejce, wjechać nie mogą. Przepraszał, że nie ma czytelnej informacji o tym, że muszą pojechać na prom Karsibór. Tak, u nas jeszcze długo ten pan, jak wiele innych bezradnych osób, będzie musiał dostawać baty i słuchać obelg za brak czytelnych, praktycznych rozwiązań ułatwiających życie – wszystkim. Oczywiście dla niektórych nie ma to znaczenia.

1 maja 2015 roku