Nie mieliśmy kija do zawieszenia flagi, ale moja mama jest bardzo zaradna.

DSC_2158

1 Maja. Mama wywiesiła polską flagę. W tym roku kolory prezentowały się we właściwej kolejności. Nie mieliśmy kija do zawieszenia flagi, ale moja mama jest bardzo zaradna.

Jadąc do Stepnicy na Zawody Wędkarskie 1 Maja złożyłam życzenia urodzinowe kuzynce Agacie podkreślając, że najpiękniejsze i ważne są chwile, których jeszcze nie zna, na które jeszcze czeka.

Słuchając radia podczas podróży skupiłam uwagę (mimo krzyków moich towarzyszy podróży) na góralu, który z okazji święta pracy podkreślał trudną pracę pielęgniarek. Gwara góralska w każdym temacie jest unikatowa, dlatego przysłuchiwałam się relacji z ciekawością, słysząc szczerą góralską wdzięczność.

Spiesząc się na zawody, mijając kolejne domostwa na kilku płotach dostrzegłam banery z informacją: Nie Biogazowni w Łące. Rozmawiając z mieszkańcami dowiedziałam się, że wielu z nich nie ma zdania w sprawie powstania kontrowersyjnej inwestycji. Biorą jednak pod uwagę sytuację gospodarczą obszaru, licząc na nowe miejsca pracy. Na stronie Wolne Forum Mieszkańców Gminy Stepnica czytam: „Biogazownia w Łące – widmo powróciło”, oraz pytanie: „Czy burmistrz stanie na wysokości zadania…” Przekonamy się niebawem.

20150501_100159

W Stepnicy, na Kanale Młyńskim zawody wędkarskie i ja – 1 Maja w pracy z rodziną. Zawody rozpoczęły się o godzinie 8.00 i trwały do 11.00. Uczestnicy otrzymali za udział w zawodach „O Puchar Prezesa LGR Zalew Szczeciński” medale pamiątkowe,
a zwycięzcy zostali wyróżnieni okolicznościowymi statuetkami. Dla ponad 50 uczestników była to okazja do spotkania, zmierzenia się na wędki i przynęty. Dla nas ciekawostka, połączona ze słońcem przeplatanym deszczem. Organizatorzy wszystko przygotowali na medal i, jak wszyscy pozostali, w tym ja, medal również otrzymali.

DSC_2127 DSC_2122 DSC_2118 DSC_2084 DSC_2092

W drodze powrotnej mówiłam do towarzyszy podróży: – Zobaczcie tutaj, tu, lubię ten odcinek drogi. Trasa turystyczna ze Stepnicy w stronę Wolina. Zobaczcie jak
tu pięknie, po jednej i po drugiej stronie drogi zielone pasy zieleni, żółty rzepak, i czarne kolory ziemi. I te wiatraki szukające wiatru, olbrzymy nad naszymi głowami. Cudownie.

Tak nam się spodobało, że pojechaliśmy do Grodziska w Lubinie, tam oczywiście gofry ze wszystkimi możliwymi dodatkami i ten niezapomniany krajobraz Wstecznej Delty Świny – również jako dodatek do gofrów. Następnie Wzgórze Zielonka.
Po drodze na szczyt naliczyliśmy 38 niebieskich bezbronnych, dostojnych żuczków. Tam chwila odpoczynku i ponoć wybrane przez National Geographic najpiękniejsze miejsce w Polsce. Tak, warto wejść na szczyt i oddychać powietrzem wydobywającym się z najgłębszych zakamarów dziejów, które kształtowały te obrazy. Na koniec Turkusowe Jeziorko.

DSC_2158 DSC_2150

Wracaliśmy w ulewie gradowego deszczu, bez kolejki na prom. Przy okazji byłam świadkiem tego, jak biedny pan wpuszczający na prom musiał tłumaczyć gościom, że mimo odstania grzecznie w kolejce, wjechać nie mogą. Przepraszał, że nie ma czytelnej informacji o tym, że muszą pojechać na prom Karsibór. Tak, u nas jeszcze długo ten pan, jak wiele innych bezradnych osób, będzie musiał dostawać baty i słuchać obelg za brak czytelnych, praktycznych rozwiązań ułatwiających życie – wszystkim. Oczywiście dla niektórych nie ma to znaczenia.

1 maja 2015 roku